„Odwagi, zrób pierwszy krok w stronę namiętności swego serca,
a zabawa życia dopiero się zacznie”.
M.B.
Witamy na blogu Gminnej Biblioteki Publicznej w Ryglicach. Znajdziesz tu recenzje książek naszych czytelników i sympatyków. Jeśli chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat ciekawej książki /najlepiej w formie recenzji/ prześlij je na nasz adres gbp_ryglice@op.pl.
„Odwagi, zrób pierwszy krok w stronę namiętności swego serca,
a zabawa życia dopiero się zacznie”.
M.B.
Dubaj, miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, położone nad Zatoką Perską – synonim niewyobrażalnego luksusu. Z olbrzymią ilością meczetów, mieszczących tysiące wiernych i hoteli, w których kilkudniowy pobyt kosztuje tyle, co… kawalerka w Warszawie…
Jak to możliwe, że w ciągu czterech dekad na pustyni, na miejscu beduińskiej wioski poławiaczy pereł, powstała oaza przepychu, znana na całym świecie? Jak to możliwe, że stworzył ją w swojej proroczej wyobraźni jeden człowiek – mający zaledwie podstawowe wykształcenie i będący potomkiem niepiśmiennych poganiaczy wielbłądów? I jak to się stało, że tak odważny, wręcz szalony projekt udało się zrealizować? Jak żyje się w takim mieście? Jak udaje się pogodzić restrykcyjne prawo muzułmańskie i spełnianie najbardziej wymyślnych zachcianek gości hotelowych, przybywających tu w milionach rocznie?
Beata Tyszkiewicz twierdzi, że Dubaj to skrzący blaskiem diament. Tyle że z licznymi skazami.
Aby dać się oczarować blaskiem Dubaju i przekonać się o jego skazach, a także poznać cenę wybudowania raju na piaskach pustyni, proponuję udać się w podróż do tego miejsca z Jackiem Pałkiewiczem – reporterem, podróżnikiem, odkrywcą, żeglarzem – autorem niezwykle ciekawej pozycji DUBAJ PRAWDZIWE OBLICZE.
IN
W ostatnim czasie biblioteki na terenie naszej gminy wzbogaciły swoje zbiory o wiele nowości wydawniczych, więc wszyscy pasjonaci czytania mają naprawdę wiele możliwości znalezienia dla siebie interesującej lektury. Ja jednak postanowiłam w tym artykule zwrócić Państwa uwagę na książkę wydaną w ubiegłym roku, noszącą tytuł „Doktor Anna”. Jest drugą częścią cyklu „Uczniowie Hippokratesa”autorstwa popularnej pisarki Ałbeny Grabowskiej (tej od „Stulecia Winnych”).
Dlaczego wracam do tej opowieści? Ponieważ lubię książki oparte na faktach, których bohaterowie są postaciami autentycznymi, do tego nietuzinkowymi. A do takich zalicza się niewątpliwie tytułowa doktor Anna, czyli Anna Tomaszewicz – pierwsza dyplomowana lekarka, praktykująca na ziemiach polskich pod koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku, która uzyskała też prawo do prowadzenia gabinetu i leczenia chorych na ziemiach objętych zaborem rosyjskim. Zanim jednak osiągnęła ten etap, przeszła istną „drogę przez mękę”. W tym czasie w szpitalach najczęściej spotykanymi kobietami, oprócz chorych oczywiście, były siostry zakonne, opiekujące się pacjentami, zajmujące się zmienianiem prześcieradeł, czy czytaniem modlitw. Te zaś, które chciały zajmować się leczeniem ludzi, musiały udać się na studia do Ameryki lub Szwajcarii. Anna Tomaszewicz była piętnastą kobietą, która podjęła studia w Zurychu i ukończyła je, uzyskując tytuł doktora.
Wróciła do Warszawy pełna zapału, energii, będąc bardzo utalentowaną lekarką, mającą na koncie wiele cenionych publikacji naukowych, marzącą o poprawie dostępu do medycyny w zacofanej wówczas Warszawie. Jednak Towarzystwo Lekarskie, do którego się zgłosiła niedługo po przyjeździe, nie wzięło pod uwagę jej świetnych kompetencji, widząc w niej przede wszystkim kobietę, czyli kogoś, kto nigdy nie powinien leczyć. Nam, współczesnym, nie mieści się to w głowie, ponieważ dziś około sześćdziesięciu procent lekarzy to przedstawicielki płci pięknej!
Anna się nie poddała, cały czas uparcie dążyła do celu. Wszędzie spotykała się z odmową. W końcu nie widząc nadziei w Polsce, udała się do Petersburga. Spotkała tam wielu życzliwych ludzi, którzy jej pomogli. Swoją praktykę rozpoczęła – tu ciekawostka – na dworze sułtana, który przebywał w Petersburgu z całym orszakiem. Było to dla niej ciekawe doświadczenie, miała bowiem okazję poznać inną kulturę, zwyczaje. Dała się poznać z dobrej strony i była na dworze bardzo szanowana.
W końcu doktor Anna wróciła do Warszawy, gdzie założyła szpital położniczy dla ubogich kobiet. Musimy mieć na uwadze jeszcze jedną, ważną rzecz. W stołecznych domach i szpitalach na potęgę szerzyły się choroby spowodowane przez brud i nieprzestrzeganie podstawowych zasad higieny. Mało tego – zalecenia inicjatora antyseptyki, Josepha Listera, są ignorowane i wyśmiewane przez lekarzy i personel szpitalny. Na salach operacyjnych wielu pacjentów umiera, mimo udanych zabiegów. Ogromne żniwo zbiera też gorączka połogowa, na którą doktor Anna, śledząca uważnie najnowsze dokonania medycyny, zwracała szczególną uwagę. Miała obsesję na punkcie czystości, dbała bardzo o higienę i aseptykę pomieszczeń i narzędzi. Dzięki niej zmniejszyła się śmiertelność wśród rodzących kobiet. To Anna Tomaszewicz sprawiła, że w Polsce coraz więcej kobiet studiowało i praktykowało medycynę. Jej działalność mocno wspierały np. Eliza Orzeszkowa i Maria Konopnicka.
W swoją powieściową narrację Grabowska wprowadziła ciekawe rozdziały, przybliżające sylwetki wielkich postaci światowej medycyny. Między innymi byli to: Louis Pasteur, Charles Darwin, Felix Hoffmann, czy Elizabeth Blackwell, pierwszej kobiety, która uzyskała dyplom lekarza.
Z wielką przyjemnością czytałam „Doktor Annę”, kibicując głównej bohaterce w jej miłości do medycyny, determinacji i ambicji dorównania mężczyznom, by móc uprawiać jakże trudny, a zarazem piękny zawód.
Z przyjemnością polecam.
M. T.
Postanowiłam napisać list do czytelniczek biblioteki w Ryglicach. Tak to list do PAŃ.
Aż żal patrzyć jak książki piękne, mądre, dające wiele przyjemności podczas czytania leżą na półkach naszej biblioteki. To książki autorki: ANNE BISHOP — książki dla kobiet.
To fantastyka, ale piękna, ciekawa, pełna tajemnic, miłości i przygód. Autorka zabiera nas w inny świat, który tylko z nazwy jest inny. My też żyjemy w takim nierealnym, czasem zaczarowanym świecie. Tu i tam dzieją się rzeczy miłe, okrutne i brutalne. Autorka pokazuje nam prawdziwe życie. Realne i zmyślone niczym się nie różni.
Lubicie panie czytać romanse, książki o miłości, kryminały? Miłości, której nam w życiu ciągle brak?
Zachęcam więc do książek o czarnych kamieniach, o czarownicach, o feministkach z innego świata, który stworzyła autorka. Nie można się nudzić i ciężko się oderwać od lektury. Radzę spróbować. Jestem pewna, że będziecie Panie zachwycone.
To jest najgorsze, że po przeczytaniu tych książek chce się je mieć dla siebie. Są niestety drogie, ale biblioteka je posiada. Proszę sprawdzić, czy starsza pani (młoda duchem), czyli ja, mam rację, zachęcając Was do ww. lektury.
Marta T.
„Zamiast wciąż na coś czekać, zacznij żyć — właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje”.
Recenzja książki pisana jest na gorąco, dopiero co skończyłam ją czytać. Historia przedstawiona w książce nie należy do łatwych i prostych. Jednak autor poradził sobie znakomicie, gdyż powieść czyta się lekko i szybko, mimo wielu wulgaryzmów.
Porywająca i wzruszająca opowieść o przyjaźni pijaka, ćpuna i złodzieja z katolickim księdzem Janem Kaczkowskim, łamiącym stereotypy charyzmatycznego duchownego. Pomocna dłoń księdza ratuje życie Patryka i zmienia je na zawsze.
Patryk zawsze miał pod górkę, a swoją przestępczą karierę zaczął wcześnie, bo już w wieku dwunastu lat. Nic nie zapowiadało zmian na lepsze, ale wyrok sądu kieruje go do pracy w puckim hospicjum. Prezesem tego hospicjum jest ślepy i kulawy klecha, który swoją postawą wywrze pozytywny wpływ na Patryka.
Ks. Jan Kaczkowski miał podejście do trudnej młodzieży, angażując ją do pomocy chorym. Duchowny był postrzegany jako dziwak, lekceważąco traktowany przez swoich zwierzchników. Często działał w sposób niekonwencjonalny, czym zjednywał sobie młodych ludzi, natomiast potęgował niechęć wyższych eminencji.
Prawdziwa historia przedstawiona na kartach powieści chwyta za serce, inspiruje oraz dodaje otuchy. Jest to opowieść o życiu, które daje w kość, o wierze, która czyni cuda, i o przyjaźni, która może zmienić życie.
Polecam gorąco!!!
M.B.
Jane Austen – angielska pisarka opisująca życie klasy wyższej na początku XIX w. Mimo odosobnionego trybu życia, obdarzona niezwykłym zmysłem obserwacji, umiejąca znakomicie rozwinąć dramaturgię swych utworów.
Powieści jej autorstwa to klasyka kobiecej literatury, dzięki której można przenieść się do okresu romantycznych związków na angielskich dworach. Poznać ciekawe osobowości bohaterek uwikłanych w dworskie obyczaje, oddające się ciekawym konwersacjami i obdarzonych niezwykłym poczuciem humoru.
„Rozważna i romantyczna” należy do najczęściej czytanych książek na świecie. Bohaterzy są jej największą zaletą: barwni, dopracowani, obdarzeni ciekawym usposobieniem. Rodzina Dashwoodów, bo to wokół nich rozgrywa się historia, zostaje dotknięta śmiercią Pana domu, a jego syn z poprzedniego małżeństwa zabiera cały majątek, zmuszając wdowę i jej trzy córki do opuszczenia rodzinnej posiadłości i zmiany stylu życia.
Tytułowe „rozważna” i „romantyczna” to dwie starsze siostry: Eleonora i Marianna zupełnie inne, ale kochające się ponad wszystko, w dodatku obie są w wieku, idealnym na zamążpójście co w XIX wieku było głównym celem młodych kobiet. Znalezienie odpowiedniego kandydata nie jest takie łatwe, zwłaszcza dla Eleonory, która ze względu na swoją rozwagę głęboko skrywa swoje uczucia do Edwarda Ferrarsa – brata swojej bratowej Fanny. W dodatku jego matka ma już plany odnośnie wyboru swej przyszłej synowej. Natomiast „romantyczna” (młodsza siostra Marianna) poznaje Johna, z którym dzieli swoje pasje i zainteresowania.
„Rozważna i romantyczna” to nie tylko romans, to też życie codzienne w Anglii na początku XIX w. O czym można się przekonać, czytając powieść i poznając do końca losy bohaterów.
Naładowana po same brzegi ironicznym humorem pełna uroku i ponadczasowa powieść na pewno będzie miłym wypełnieniem nudnych popołudni na jesienne dni. Serdecznie polecam.
K.M
Zastanawiałam się, czy na czas wakacyjny można czytelnikom polecić kryminał i doszłam do wniosku, że owszem, dlaczego nie. Przecież duży odsetek odwiedzających nasze biblioteki to miłośnicy tego właśnie gatunku.
Ostatnio przeczytałam cykl książek autorstwa Rachel Caine, który mogę ze spokojnym sumieniem polecić osobom lubiącym dobry kryminał.
Pierwsza część nosi tytuł „Żona mordercy” i jest tak ciekawie napisana, że zaraz chce się sięgnąć po kolejny tytuł.
Gina Royal mieszka w pięknym domu z mężem i dwójką dzieci. Wiedzie normalne, ustabilizowane życie matki i żony. Któregoś dnia wracając z dziećmi do domu, dostrzega radiowozy policyjne i karetki na swojej ulicy. Ze zdziwieniem zauważa auto wbite w ścianę swojego garażu. Jeszcze większe zdziwienie następuje, gdy policjanci bardzo dziwnie reagują na informacje o tym, że to jest jej dom. Dziwnie i wrogo. Gina zostaje skuta kajdankami na oczach dzieci i sąsiadów. Nie rozumie z tej sytuacji nic, dopóki prowadząca śledztwo nie zabiera jej do garażu, a tam u sufitu wiszą zwłoki młodej kobiety. Szok i niedowierzanie! Co się dzieje?
I tak oto zaczyna się
horror Giny i jej dzieci. Jej mąż, Mel zostaje aresztowany, wracając z pracy. Z tym, że on doskonale wie, co kryje się w
garażu… Ten garaż, który od kuchni dzieliła tylko ściana, od wielu lat był
miejscem potwornych czynów. Mel – wzorowy mąż i ojciec okaleczał, męczył i
mordował młode kobiety.
Jak to możliwe, że główna bohaterka tego nie
zauważyła!? Jak mogła żyć z takim potworem – spać, jeść, spędzać czas oglądając
filmy, bawiąc się z dziećmi i o niczym nie wiedzieć?! Gina zostaje oskarżona o
współudział, ale po długim procesie uniewinniona.
Jednak to nie koniec jej koszmaru. Wraz z dziećmi zostaje skazana na ciągłe potępianie, ocenianie, na ucieczkę i życie w kłamstwie. Bo ludzie nie wierzą w jej niewinność. Kobieta zostaje zalewana falą internetowego hejtu, na forach ludzie domagają się śmierci dla niej i dzieci. Musi uciekać.
W tej książce nic nie jest takie, jak się wydaje. Jest ona pełna zaskakujących momentów i zwrotów akcji. Cały cykl noszący tytuł „Stillhouse Lake” czyta się bardzo dobrze, ale najlepiej przekonać się o tym samemu, do czego serdecznie zachęcam.
M. T.