wtorek, 23 czerwca 2026

„Tego ci nie powiedziałam" Kelly Rimmer

Po pierwszych 30 stronach byłam książką zniesmaczona, dużo mi w niej zgrzytało i uwierało. O ile opowieść Alice była dla mnie przekonująca, o tyle opowieść Aliny drażniła. Sposób opisania sytuacji w rodzinie z dzieckiem autystycznym przypadł mi do gustu i był dla mnie wiarygodny. Opis ataku Eddiego w sklepie naprawdę mnie zainteresował i ciekawa byłam, jak się rozwiąże cała ta sytuacja. Widać, że autorka odrobiła swoją lekcję, a konsultacje z Asleihgt Finch zostały dobrze spożytkowane.

Gorzej było z rozdziałami pisanymi z punktu widzenia Aliny. W pierwszej chwili pomyślałam złośliwie: „Tak to jest, kiedy Australijka zabierze się za opisywanie historii z II wojny światowej w Europie”. W chatach wiejskich „salon” zamiast izby, sposób wyrażania się i elokwencja bijąca od prostych rolników z podtrzebińskiej wsi – bardzo mnie to drażniło. Dialogi są rażąco niedostosowane do statusu społecznego bohaterów, sztuczne i „przegadane”. Być może polska redaktorka lub tłumaczka nie były wyczulone na tego typu sprawy. Myślę, że wystarczyłaby delikatna sugestia, a całość prezentowałaby się o niebo lepiej.

Diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach i to one nadają smak całej powieści. Sprawiają, że czytelnik nie czuje jak dziecko, któremu trzeba wszystko dopowiedzieć, bo samo się nie domyśli. Podobnie w opisach i charakterystykach postaci, motywów ich działania – wszystko mamy podane na tacy. Ja jednak lubię, kiedy autor zakłada, że jego czytelnik jest inteligentny

Na tym zakończę dodawanie dziegciu. Teraz łyżka miodu.

Trzeba przyznać uczciwie, że ogólna znajomość realiów II wojny światowej w Polsce autorki, zważywszy, że jest ona Australijką polskiego pochodzenia, również mogę ocenić na poprawny i wystarczający…dla niepolskiego czytelnika. I choć mam pewien niedosyt, to historia ucieczki na wschód, pobyt w obozie Buzułuku nie wzbudzała większych wątpliwości.

Natomiast sama fabuła – historia Aliny Dziak, Tomasza Śląskiego i Saula Weissa – niesamowita, ale dlatego, że w dużej mierze napisana przez życie, które przecież pisze najbardziej niewiarygodne, ale najbardziej poruszające historie. Czytając moment rozmowy dwóch staruszek przez FaceTime, popłakałam się.

I dla tego fragmentu,  warto tę książkę przeczytać.

MZ

Kelly Rimmer, „Tego ci nie powiedziałam", Znak Horyzont 2022 r.



x