środa, 7 września 2022

"Rozważna i romantyczna" J. Austen

 

Jane Austen – angielska pisarka opisująca życie klasy wyższej na początku XIX w. Mimo odosobnionego trybu życia, obdarzona niezwykłym zmysłem obserwacji, umiejąca znakomicie rozwinąć dramaturgię swych utworów.

Powieści jej autorstwa to klasyka kobiecej literatury, dzięki której można przenieść się do okresu romantycznych związków na angielskich dworach. Poznać ciekawe osobowości bohaterek uwikłanych w dworskie obyczaje, oddające się ciekawym konwersacjami i obdarzonych niezwykłym poczuciem humoru.

„Rozważna i romantyczna” należy do najczęściej czytanych książek na świecie. Bohaterzy są jej największą zaletą: barwni, dopracowani, obdarzeni ciekawym usposobieniem. Rodzina Dashwoodów, bo to wokół nich rozgrywa się historia, zostaje dotknięta śmiercią Pana domu, a jego syn z poprzedniego małżeństwa zabiera cały majątek, zmuszając wdowę i jej trzy córki do opuszczenia rodzinnej posiadłości i zmiany stylu życia.

Tytułowe „rozważna” i „romantyczna” to dwie starsze siostry: Eleonora i Marianna zupełnie inne, ale kochające się ponad wszystko, w dodatku obie są w wieku, idealnym na zamążpójście co w XIX wieku było głównym celem młodych kobiet. Znalezienie odpowiedniego kandydata nie jest takie łatwe, zwłaszcza dla Eleonory, która ze względu na swoją rozwagę głęboko skrywa swoje uczucia do Edwarda Ferrarsa – brata swojej bratowej Fanny. W dodatku jego matka ma już plany odnośnie wyboru swej przyszłej synowej. Natomiast „romantyczna” (młodsza siostra Marianna) poznaje Johna, z którym dzieli swoje pasje i zainteresowania.

„Rozważna i romantyczna” to nie tylko romans, to też życie codzienne w Anglii na początku XIX w. O czym można się przekonać, czytając powieść i poznając do końca losy bohaterów.

Naładowana po same brzegi ironicznym humorem pełna uroku i ponadczasowa powieść na pewno będzie miłym wypełnieniem nudnych popołudni na jesienne dni. Serdecznie polecam.

K.M


 

niedziela, 24 kwietnia 2022

„Ukraina. Niezwykli ludzie w niezwykłych czasach”. Piotr Pogorzelski

 

Dla tych, którzy próbują zrozumieć obecną sytuację za naszą wschodnią granicą, jest to lektura obowiązkowa.

 Książka, mimo iż wydana w 2015 r., dzisiaj jest lekturą bardzo na czasie. A to z tej przyczyny, że opisuje ona wydarzenia, które są jakby preludium do obecnej sytuacji, jaka rozgrywa się na scenie politycznej – wojny w Ukrainie.

Ale najpierw kilka słów o autorze. Piotr Pogorzelski od ponad 20 lat zajmuje się sytuacją  w państwach byłego ZSRR, jeszcze do niedawna dziennikarz Polskiego Radia i korespondent Informacyjnej Agencji Radiowej w Kijowie, i chwilowo Moskwie oraz Kijowie, obecne dziennikarz Biełsatu, jest autorem strony na FB Po Prostu Wschód i podcastu o tej samej nazwie oraz książek "Ukraina. Niezwykli ludzie w niezwykłych czasach", "Barszcz Ukraiński" oraz "2012 porad na Euro. Czyli jak pojechać na Ukrainę i trafić gdzie trzeba".

Książka, pisana jest świeżo po Majdanie z pozycji naocznego widza i to Majdan jest tu tematem przewodnim. Ale jest to również „… książka o tym, co było przed nim, co jest i co będzie po nim, a nade wszystko o ludziach, którzy w niezwykły sposób zjednoczyli się w walce o nową Ukrainę”. Dlatego słychać echa Pomarańczowej Rewolucji.

Autor opisuje społeczeństwo, które w wyniku rewolucji, z dniem 21 listopada 2013 roku wyrywa się z sennego marazmu i staje pełnowartościowym, w pełni świadomym narodem. Pokazuje cały koloryt tego zjawiska z wszystkimi jego frakcjami i szarościami oraz jego znaczenie dla historii tego kraju. Tłumaczy także genezę wojny w Ukrainie. „Ukraina gotowała się od zawsze […]. Wcześniej jednak główną rolę odgrywali pojedynczy aktywiści […] W czasie rewolucji […] działaczami stały się tysiące osób”

Książka zmusza do zadawania sobie pytań. Jedno z nich szczególnie dla mnie wybrzmiało, i nabiera nowego sensu, kiedy znamy już postscriptum do Majdanu. „[…] co bym zrobił – pyta Pogorzelski – gdyby rewolucja wybuchnęła w Polsce, a ja […] utożsamiałbym się z jej hasłami. Czy siedziałbym w domu przed komputerem i „lajkował” rewolucyjne posty, czy może „pościłbym” apele o wyjście na „Majdan”, samemu nie opuszczając domu? A może siedziałbym na barykadzie […]?”

To pytanie, jak i to, czy książka trafnie przewiduje przyszłość Ukrainy, zostawiam bez odpowiedzi, zachęcając do przeczytania.

MZ

 


 

 

 

czwartek, 17 marca 2022

"Ocalała z chińskiego gułagu" - Rozenn Morgat


Rozenn Morgat autorka poruszającego reportażu „Ocalała z chińskiego gułagu” przedstawia nam historię Gulbahar Haitiwaji Ujgujki z tureckojęzycznej muzułmańskiej grupy etnicznej zamieszkującej Chiny. Od 2017 w regionie Xinjiang  trwają wzmożone represje wobec tej mniejszości narodowej. Ponad milion Ujgurów zostało zamkniętych w tzw. „obozach reedukacyjnych”. Zdaniem władz Ujgurzy, którzy mieszkali za granicą lub mieli kontakt z kimś, kto tam mieszka, są najbardziej niebezpieczni terrorystami zagrażającymi Państwu Środka.

Główna bohaterka książki jest pierwszą Ujgurką, której udała się ucieczka z chińskiego gułagu. Jej odwaga polega na opowiedzeniu okrucieństw, których doświadczyła. Jako Ujgujka żyjąca na emigracji we Francji została podstępem ściągnięta do Chin i tam osadzona w obozie reedukacyjnym zwanym „szkołą”. Przez trzy długie lata była poddawana przesłuchaniom, torturom, przemocy, praniu mózgu oraz cierpiała głód.

 Jej wspomnienia to przerażający portret okrucieństw, jakich dopuszczają się komunistyczne Chiny na mniejszościach narodowych w obrębie swojego kraju. Gulbahar Haitiwaji odważnie opowiedziała swoją historię, chociaż miała świadomość ceny, jaką może ponieść ona i jej rodzina.

Czy to możliwe, aby w XXI wieku, takie rzeczy działy się na porządku dziennym. Niestety tak! System komunistyczny jest bardzo brutalny, a świat konsekwentnie milczy i odwraca wzrok.

 

„Ocalała z chińskiego gułagu” to lektura, która powinna wstrząsnąć sumieniem świata. Tematyka trudna, lecz bardzo realna w dzisiejszych niepewnych czasach.

 Pozycja warta przeczytania!!!

M.B.


 

środa, 9 marca 2022

„Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?" Joanna Steinke-Kalembka

 

„Nie nauczysz się grać w piłkę nożną, siedząc na kanapie i oglądając mecze. Musisz wyjść na boisko i ćwiczyć”

„Żadna zmiana nie zajdzie, jeśli nie zaczniesz działać”

Już te dwa cytaty ze wstępu zachęciły mnie, by sięgnąć po tę książkę.

Pojęcie motywacji wewnętrznej wydawało mi się czymś podobnym do ufo: wszyscy o tym wiedzą, ale nikt tego nie widział. Codzienne życie rodzicielskie okazuje się brutalne.

Jako świadomy rodzic wiesz, że umiejętność dbania o porządek w pokoju przeniesie się na uporządkowanie w innych dziedzinach życia. Kiedy dziecko nie chce sprzątać, odczuwasz złość i wiele innych emocji nieprzystających dojrzałej osobie. Możesz czuć strach, że jeśli nie nauczysz dziecka pewnych kompetencji, będzie miało gorszy start w życiu. A na końcu dochodzi poczucie porażki, że nie dajesz rady jako rodzic.

Kto z rodziców nie miał takich dylematów ręka w górę?

Zniechęcenie przekłada się na brak motywacji…i tu błędne koło się zamyka.

Czytelnik ma wrażenie, że autorka świetnie go rozumie.

Broni tezy, że nagrody i kary nie są dobrą metodą wychowawczą. „Strategie, na których opiera się motywacja zewnętrzna, są krótkoterminowe i warunkowe. […] Kładzenie nacisku na zewnętrzne nagrody powoduje, że naturalna motywacja do współpracy, ciekawość, radość z poznawania świata tracą na znaczeniu”

W książce znajdziemy wiele praktycznych sposobów na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami, jak np. poranne wyjście do szkoły czy przedszkola. Budowanie pozytywnej atmosfery np. poprzez przeznaczenie kilku minut na przytulanie, może to wyjście uczynić czymś przyjemnym.

Znaczenie ma nie tylko relacja, ale dobrze wyznaczone cele, dobrze sformułowane komunikaty oraz świadomość, że każde dziecko ma mocne strony i talenty, często nieidące w arze z osiągnięciami szkolnymi.

Książki, jak każdy poradnik nie należy czytać jednym tchem. Autorka zachęca, by po każdym rozdziale zostawić przestrzeń na wcielenie teorii w praktykę.

Polecam wszystkim świadomym rodzicom.

MZ


 

piątek, 11 lutego 2022

 "Kapłanka w bieli" - Era pięciorga, tom ITrudi Canavan

    Pierwsza część nowej serii znanej w kręgach fantastyki pisarki -Trudi Canavan, “Kapłanka w bieli” zabierze czytelnika do całkiem nowego fantastycznego świata magii, oryginalnych człekokształtnych ras, a nawet manifestujących się bogów. To wokół tych ostatnich kręci się spora część fabuły.

    Pierwsza część stanowi głównie wprowadzenie do wykreowanego świata, jak ma w zwyczaju autorka jest ono stosunkowo powolne. Nie zmienia to faktu Ithania, jak zwie się owy świat, został szczegółowo przedstawiony a każdy kraj, społeczności oraz rasy się tam znajdujące wyróżniają się unikalną i barwną kulturą.

Dużą rolę odgrywają religie, światu grozi wojna religijna między panującą krajami Ithani północnej religią Cyrklianów a Pentadrianami. O ile na razie nie wiadomo za wiele o tajemniczym ludzie z południa to poznamy całkiem dobrze Cyrklianów, którymi zarządzają tak zwani biali, czyli słudzy bogów, którzy otrzymali od nich ogromną magiczną moc i niemal nieśmiertelność. Właśnie podczas takiej napiętej sytuacji poznajemy Aurayę, która jak się później okazuje, nie jest jedyną główną postacią w serii, lecz w pierwszej części poświęcono jej najwięcej czasu. Auraya była młodą 15-letnią dziewczyną pochodzącą z małej wioski gdy pewnych powodów odwiedziła jedną ze sług bogów -Mairae. Dostrzegła ona talent dziewczyny i wybrała ją najpierw na kapłankę, a po 10 latach nauki ku jej zdziwieniu bogowie wybrali ją na nową białą.

Dzięki pierwszej misji dyplomatycznej, jakiej podjęła się Auraya jako biała poznamy pierwszą z humanoidalnych ras ithani, czyli siyee, czyli lud drobnych ludzi obdarzonych skrzydłami zamieszkujących góry Si. Przez prawie całkowitą izolację spowodowaną głównie tym, że przez swoje wątłe ciała nie byli w stanie walczyć, wykształcili niezwykłą kulturę.

    „Kapłanka w bieli” według mnie jest pozycją zdecydowanie wartą przeczytania. Mimo masy siedmiuset niemalże stron, przez powieść przelatuje się błyskawicznie, co samo w sobie jest już odpowiednią rekomendacją. Jestem pewien, że zaraz po jej przeczytaniu sięgniesz po następną część.

J.Z.


poniedziałek, 13 grudnia 2021

"Romantyczni" Dorota Ponińska

 

To nie jest książka dla wielbicielek romansów historycznych.  Raczej dla wielbicieli, lub chociaż miłośników-amatorów  historii literatury. Tytuł również nie powinien mnie zachęcić, ponieważ zdeklarowałam się już dawno, jako nieznosząca epoki romantyzmu. Ale gdy się tak bliżej zastanowić, to moja awersja do epoki wiązała się raczej z tym, że jako uczniów klasy humanistycznej „katowano” nas nim przez prawie cały semestr. Miałam już dość „ochów”, „achów”, nieszczęśliwych miłości, mesjanizmu, Wernyhorów, haseł pt. „Polska Chrystusem narodów”. Jakoś z ulgą przeszłam do pozytywizmu.

Dlatego nie wiem, dlaczego sięgnęłam po tę książkę. Może dlatego, by z dystansu i bez szkolnego obciążenia i przyjrzeć się ludziom, którzy tę epokę wydali na świat, byli jej ojcami, zrozumieć, z czego zrodził się romantyzm i o co tak naprawdę chodziło jego założycielom.

I myślę, że gdyby takie lektury polecano nam na „humanie”, moja znajomość z romantyzmem przedstawiałaby się inaczej.

Dorota Ponińska w sposób zbeletryzowany opisuje Wilno czasu Filaretów, Filomatów i Promienistych. Miasto jest pierwszym bohaterem. Widzimy jego przemianę od tętniącego życiem kulturalnym i towarzyskim ośrodka uniwersyteckiego, pełnego studentów i młodzieży, rozwijającego się dzięki kurateli księcia Adama Czartoryskiego, po miasto-widmo, osaczone i zastraszone po wprowadzeniu rządów Nowolsilcowa i rozgromieniu Promienistych. Głównym bohaterem jest fikcyjna postać szlachcica Maurycego Krzemienieckiego, który rozpoczyna naukę w Wilnie i od razu wpada w wir życia żakowskiego, stając się przyjacielem Tomasza Zana, poznając Adama Mickiewicza i ocierając się o młokosa, jakim wtedy był Juliusz Słowacki.

Dzięki autorce uczestniczymy w pierwszych spotkaniach filomatów, słyszymy manifesty i wykłady na nich wygłoszone i pierwsze wiersze romantyczne. Tak, były to czasy, kiedy, jeśli ktoś miał coś ważnego do przekazania, robił to w formie liryku. (jakże współczesne posty na Facebooku lub Tweeterze marnie przy tym wypadają)

Autorka w jednym z wywiadów, na pytanie, czy Polacy mogą się czegoś nauczyć od "naszych pierwszych buntowników" odpowiada: „Przede wszystkim mogliby się nauczyć odwagi kwestionowania zastanych przekonań, idealizmu, śmiałości wizji. Górnych ideałów. A także przekonania, że pomyślność kraju zależy od mądrego kształtowania młodzieży. Mogą się także nauczyć dobrej współpracy — filomaci wspólnie tworzyli i wdrażali programy dla dobra kraju. I nie bali się mierzyć wysoko”.

Niech ta wypowiedź będzie pointą, aktualną również na dzisiejsze czasy, która zachęci na do sięgania w odległe, może wypłowiałe historie. Bo przecież „wszystko już było”, wystarczy poszukać i na nowo zinterpretować, a historia jest „nauczycielką życia” -  jak twierdził Cycero…o ile chcemy tej nauczycieli słuchać.

Dlatego czas z książką „Romantyczni” uważam za…"zyskany”,  w znaczeniu niestracony :-).

Polecam również kontynuację: "Romantyczni w Paryżu", a z niecierpliwością czekam na wydanie trzeciej części "Romantyczni zesłańcy".


 

 BiblioFilka

czwartek, 7 października 2021

"Sandinton" - Jane Austen i Kate Riordan

 

Jane Austen (1775-1817) to ceniona angielska pisarka z przełomu XVIII i XIX wieku, która przedstawiała życie i rozterki angielskiej klasy wyższej. Największą sławę przyniosły jej powieści: "Rozważna i romantyczna" oraz "Duma i uprzedzenie", które dziś zalicza się do klasyki angielskich powieści społeczno-obyczajowych

"Sanditon" — Jane Austen to ostatnia powieść tej wspaniałej pisarki, pracę nad nią przerwała śmierć młodej autorki w wieku zaledwie 42 lat, lecz ku satysfakcji miłośników twórczości Jane rozpoczęta powieść znalazła kontynuatorkę w osobie Kate Riordan — dziennikarki i pisarki. Dzięki temu, że Jane Austen nakreśliła obraz głównych postaci i rozpoczęła wątki fabuły, następczyni mogła trafnie podjąć zamysł i styl literacki oraz, jak to zwykle u Jane Austen "rozważnie i romantycznie", przedstawić uczuciowe perypetie bohaterki.

W powieści Jane Austen i Kate Riordan fabuła opowiada o codzienności mieszkańców nadmorskiej miejscowości, z której mieszkańcy za wszelką cenę chcą uczynić miejsce uzdrowiskowe, gdzie kuracjusze będą licznie leczyć się ze swych dolegliwości. W podróż do tej miejscowości udaje się główna bohaterka, pewna siebie, bystra obserwatorka i umiejąca sobie poradzić w każdej sytuacji — Charlotte.

Subtelna analiza postaci, ciekawe dialogi, intrygi, zaskakujące rozwiązania i jak to u Jane bywa, łączenie się w pary bohaterów sprawia, że książkę czyta się z uśmiechem, a postrzeganie świata przez główną bohaterkę sprawia, że darzymy ją sympatią i oczywiście powieść czytamy z prawdziwą przyjemnością.

Ta  niezwykła książka przypadnie do gustu każdemu, kto zagłębił się w powieściach Jane Austen, choć nie jest to dzieło na miarę "Dumy i uprzedzenia" czy "Rozważnej i romantycznej", ale pozwoli nam poczuć klimat epoki regencji, która to obfitowała w wyjazdy do sławnych kurortów uzdrowiskowych, a przede wszystkim zapewni nam fantastyczną rozrywkę i niezapomnianą przygodę.   

KM