wtorek, 9 września 2025

Traktat o łuskaniu fasoli Wiesław Myśliwski

Jest to książka nietypowa jak na dzisiejsze czasy.

Kto dziś pozwoli sobie na takie „marnotrawstwo”? Siedzieć i łuskać fasolę. Poświęcić czas na tak długą rozmowę… z samym sobą. Czy współczesny, zabiegany człowiek jest w stanie przeczytać czterystustronicowy monolog? Dziś musimy się do tego zmuszać. Świadomie podjąć decyzję nieoglądaniu, niesłuchaniu, nieskrolowaniu, przesiedzeniu pięciu minut bezczynnie.

Warto podjąć ten wysiłek terapeutyczny.

Ta książka mnie do tego zmusiła. Drażniła wielością powtórzeń, przydługimi opisami. Cała jest zakotwiczona w słusznie minionym PRL-u, ale także w wojnie. Tyle już o tym napisano. Czy coś da się tu jeszcze dodać?

A jednak książka przyciągała mnie do siebie. Zaciekawiła. Czy za kolejnym zakrętem akapitu nie zaskoczy znów perełką w stylu: „Dziwi się pan, że wyrzuty sumienia można dziedziczyć. Jak wszystko, jak wszystko, drogi panie. Musimy dziedziczyć, w przeciwnym razie, to co się stało, będzie się wciąż powtarzać”.

Jest to traktat o życiu, spowiedź człowieka dojrzałego, rozrachunek z życiem.

Autor-narrator potrafi każdemu wydarzeniu, przypadkowemu spotkaniu, nawet gestowi nadać znaczenie. Noszenie brązowego, pilśniowego kapelusza urasta do rangi symbolu. Podobnie jak łuskanie fasoli.

Dla mnie to wyłuskiwanie sensu życia z pojedynczych zdarzeń.

ZM

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli. Znak 2007.



środa, 3 września 2025

„Babie lato” Katarzyna Targosz

     Zachęcona poprzednimi książkami Katarzyny Targosz postanowiłam sięgnąć po książkę „Babskie lato”.

    Autorka jest popularną autorką powieści obyczajowych tj.„ Szlak Kingi”,„W poszukiwaniu zaginionej siebie” czy „Nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa”. W swoim dorobku literackim posiada 13 tytułów i już wiadomo, że kolejne są w trakcie. Język jakim pisze jest jednocześnie prosty, ale i ciekawy. W powieści można zauważyć licznie dialogi, zwroty akcji i przezabawne sytuację. To świetna książka na wakacyjny urlop, opowiada bowiem o podróży, przygodach, sile przyjaźni i relacjach rodzinnych. Niezmiennie pojawia się miłość oraz niezwyciężona życiowa mądrość.

W książce poznajemy cztery przyjaciółki, każda z nich ma swój bagaż doświadczeń, porażki i sukcesy. Helena, Gerda i Urszula rzuciły wyzwanie stereotypom i wyruszyły w podróż życia.

 Ich wyjazd, wypełniała śląską gwarą i humor. Odwiedzając kolejne miejsca na mapie przeżywały różne zabawne historie, pojawiły się także przygody z dreszczykiem.

Zachęcam do przeczytania, jeśli lubicie książki o niespodziewanych przygodach czy sile kobiecej przyjaźni. 

Warto dać „porwać się” tej niezwykłej historii i dołączyć do wyprawy, w której właściwie wszystko okazuje się inne, nowe i niespodziewane. To ciepła, lekka opowieść godna polecenia, także o tym, że nigdy nie jest za późno na przygodę i spełnienie marzeń. Polecam!